Z pieciu zolnierzy - swiadkow powojennych wydarzen kolo Ustki na poligonie Luftwaffe zajetym przez Polakow w 1945 roku - dwoch zmarlo na nieznane zakazenie, trzeci popelnil samobojstwo, a czwarty ponoc uciekl za granice. Wszystkich przez lata inwigilowano. Piaty opowiedzial wszystko wnukowi, ale dopiero na lozu smierci, a ten opisal historie na stronach interenetowych.
Na podstawie podanych informacji przez pragnacego zachowac anonimowosc internaute mozna wnioskowac, ze dziadek zmarl w 1999 roku. Jak brzmialo jego nazwisko, tego nie zdradzil.
Dziadek z obawy o swoje i rodziny losy nikomu o powojennych przezyciach nie opowiadal. Zrobil to dopiero tuz przed smiercia. Na ile opowiesc jest wiarygodna, trudno powiedziec, jako ze brak danych pozwalajacych ja zweryfikowac. Jest jednak ciekawa z punktu widzenia innych okolicznosci.