Calkiem odmienny punkt widzenia nalezy do, jak zawsze orginalnego w tych kwestiach, szwajcarskiego publicysty Ericha von Dnikena. Poszukujac sladow biblijnych opowiesci w krainach odmiennie lokalizowanych od ogolnie przyjetych, natrafil - jak twierdzi - na grob samej pramatki ludzi, czyli Ewy. Ba, zeby tylko to. Przy okazji udowadnia, ze duza czesc Biblii nie rozgrywa sie w okolicach Palestyny etc., ale Arabii Saudyjskiej. Opiera sie przy tym na pracy rodzonego Libanczyka, prof. dr Kamal Sulaiman Salibi ("Biblia pochodzi z krainy Asir"), wytracajac tym samym koronny zarzut przeciwnikow, ze jest jakoby tylko nawiedzonym fantasta.
Mysle, ze tytulem wprowadzenia do historii Ewy, warto wspomniec o innej damie starozytnego swiata, krolowej Sabejczykow, kochance nie mniej slawnego, zydowskiego krola Salomona. D„niken tak opisuje incydent, ktory wydarzyl sie wiele lat pozniej: Ostatnie spotkanie Salomona i krolowej Saby mialo miejsce w Miescie Palm, Tadmurze. Tam wlasnie rozrzutny Salomon kazal wystawic dla swojej wielkiej milosci grobowiec. Nie zachowaly sie zadne informacje o jej smierci, ale Muhammed-al-Hasan, biograf tworcy islamu, Mahometa, pisze, iz kalif Walid I odkryl w Tadmurze grob z nastepujacym napisem:
OTO JEST GROB I KATAFALK
POBOZNEJ BILKIS
MALZONKI SALOMONA
0 Odpowiedzi na Homo Doenisensis
Pozostaw odpowiedź